Witold Odrobina
prowadzący program "CB RADIO"
Strona z archiwum radia KRK FM 102,4: tak redakcja anteny przedstawiała swoich ludzi. KRK.fm nie jest stacją radiową i nie zatrudnia osób wymienionych w archiwum.
"Od jakiego Robina?" - to najlepszy dowcip, jaki usłyszał na temat swojego nazwiska od wielu lat! Tuż po urodzeniu chciał być kierowcą tira, a już kilka lat później dumnie skakał z gumowej wycieraczki o grubości paru centymetrów i balanga radości w rodzinie była huczna – wiec już wtedy było widać, że jest nieziemsko "odważny" niczym tytułowy Robin.
O Wyścigu Pokoju śledzonym z wypiekami na twarzy nie chce wspominać przez litość dla dziatwy młodszej, ale Tour de France z jego udziałem w siodle to przecież tylko kwestia czasu. Ma też plan awaryjny (bo przecież zawsze trzeba mieć taki plan, jak mawiał ojciec Kevina Arnolda z "Cudownych Lat").
Jego praca dyplomowa, warto dodać, że szokująco piękna, miała tytuł "Model rozrządu od fiata 126p". Witaj Monte Carlo? Nie było tak prosto.
"Spójrzmy na wszystko z innej perspetywy, czyli astygmatycznym okiem na świat. Aha, czyli plan zostania operatorem kamery, został zatwierdzony. Mam mówić dalej? Oszczędzę Wam wywodu... Ostatecznie jestem dziennikarzem. W tej robocie mogę być trochę w każdej z tych wyliczonych prac marzeń, no i stu tysięcy innych. O tak zwanym dorobku, kolejnych redakcjach, ekipach, realizacjach TV i innych projektach w życiu też nie powiem, bo dorobek, to ma... taki dajmy na to Robert De Niro. I może o nim głosić on, a nie ja. No właśnie Robert, a nie tytułowy Robin" – mówi Wito.
Jak dodaje, dziwne, bo nigdy nie chciał być strażakiem.